Już od początku istnienia zgromadzenia oblaci kierowali się w miejsca, gdzie ludzie najbardziej wołali o nadzieję i obecność. Św. Eugeniusz de Mazenod już na początku swojej kapłańskiej posługi sam – mimo ryzyka chorób czy trudów wizyt w więzieniu – szedł do najuboższych, niosąc im pocieszenie i nadzieję, a także służąc sakramentami. W końcu zaraził się tyfusem i cudem wyzdrowiał, jednak wciąż chętnie służył tym najbardziej opuszczonym.

Troska ta, którą zaszczepił założyciel w oblackich sercach, trwa do dziś i jest jedną z bardziej rozpoznawalnych posług misjonarzy oblatów MN w różnych zakątkach świata. Także w Polsce duszpasterstwo więzienne i szpitalne jest realizowane przez wybranych kapelanów.

Zadania te wyszczególnia św. Eugeniusz w KKiRR:

Drugą część całkowicie poświęcą na dzieła zewnętrzne najbardziej czynnej gorliwości, takie jak: misje, głoszenie kazań i spowiadanie, katechizacja, prowadzenie młodzieży, odwiedzanie chorych i więźniów, rekolekcje i inne podobne ćwiczenia.

Z kolei w samym wprowadzeniu do dokumentu wybiera charakterystyczny cytat z Pisma Świętego, pisząc:

Pan nasz Jezus Chrystus, gdy nadeszła pełnia czasu, został posłany przez Ojca i napełniony Duchem Świętym, „aby ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; aby uciśnionych odsyłał wolnymi, aby obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). On wezwał uczniów do udziału w swojej misji i od tej pory nieustannie wzywa ludzi w swoim Kościele, aby szli za Nim.