Misja ewangelizacji to ogromne wyzwanie i główne zadanie całego Kościoła. To także sedno powołania Zzgromadzenia Misjonarzy Oblatów MN. Misję tę należy rozumieć bardzo szeroko, choć niewątpliwie pewne jej wymiary są szczególnie mocno widoczne w pracy oblackiej.

Już w przedmowie do KKiRR św. Eugeniusz pisze o misjach świętych:

Kapłani ci zatem, poświęcając się wszelkim zbożnym dziełom, do jakich może natchnąć miłość kapłańska a przede wszystkim głoszeniu misji świętych, które stanowi główny cel ich zjednoczenia się postanawiają poddać się Regule i Konstytucjom…

Rzeczywiście głoszenie misji świętych w spustoszonym Kościele Prowansji w XIX w. było podstawowym zadaniem misjonarzy oblatów. To właśnie widok tego zniszczonego Kościoła zainspirował Założyciela do swoistej odnowy przez głoszenie misji świętych. Także dziś oblaci kultywują tę tradycję i gorliwie realizują pracę tzw. misjonarzy ludowych, głosząc misje święte w parafiach.

Oblaci zostali jednak szybko wezwani do realizacji misji w innym wymiarze. Kościół potrzebował misjonarzy do zakładania nowych Kościołów w różnych zakątkach ziemi i na to wezwanie hojnie odpowiadał św. Eugeniusz de Mazenod już od samego początku istnienia nielicznej wspólnoty. Mowa o misjach ad gentes, czyli pierwszego głoszenia Ewangelii ludziom, którzy w ogóle nie słyszeli o Jezusie. Misje zakładane ponad 150 lat temu przez oblatów dziś są prężnymi Kościołami, np. w Kanadzie. Wszystko po to, by zaczynając od zera, tworzyć społeczności silnej wiary i znowu iść dalej.

Z czasem pojęcie misji w Kościele i w posłudze misjonarzy oblatów rozszerzyło się na inne pola pracy ewangelizacyjnej. Inicjowane są akcje, dzieła, które często wpisują się na stałe w program duszpasterski. W pewnym sensie praca oblacka w parafiach też jest misją ewangelizacyjną. Mimo to misja oblacka zawsze kojarzyć się będzie przede wszystkim ze swoistą pracą na pierwszej linii frontu, czy to na polu lokalnym, czy w najdalszych zakątkach świata. Nie bez powodu oblaci nazywani są misjonarzami od zadań specjalnych, najtrudniejszych w swoim rodzaju – czy to wśród Eskimosów, czy w tropikach.